Co musiał czuć Chrystus idąc przez świat,
jak psychiatra przez oddział pełen wariatów,
jak ofiara przez więzienie pełne złodziei.
Jaką ulgą musiało być dla niego spotkanie z trędowatym!



Ścieki

Kolega twierdzi, że rząd go okrada. Robią go na opłatach za ścieki. Opłaty za ścieki, jak wiadomo, wliczone mamy w opłatę za wodę, więc logicznym mogłoby się wydawać, że nikt nikogo nie okrada, bo skoro wodę pobieram, to również ścieki odprowadzam. A jednak...

Jak wiadomo woda paruje i tu kolega zaczyna otwierać mi oczy, bo przecież gdy gotuję wodę na herbatę, to 20% (sic!) ulatuje do atmosfery. Jakby tego było mało, to jego świadomego i mnie bezbronnego w potulnej nieświadomości okradają po raz kolejny, bo gdy nieświadom procederu jaki się na mnie odbywa wypiję ze smakiem i niczym nieuzasadnionym pełnym relaksem mojego earl grey'a i dajmy na to wyjdę do pracy, to siku zrobię w pracy, więc jestem dziwny nie odczuwając potrzeby posiadania licznika ścieków.

Niemoc twórcza.

Tak więc mam bloga. Kolega podpowiada, że w pierwszym wpisie mógłbym powtórzyć na kilka mega "All work and no play makes Chlor a dull boy". Chyba coś mu się pomyliło z tym Chorem, ale niech mu będzie. Olbratowski u siebie wspomniał chyba coś, że skoro bloga już ma, jak wszyscy, to, jak nie wszyscy, nie zamierza go prowadzić. Ktoś inny w noworocznym poście u siebie twierdził, żeby pisać po pijaku, a edytować na trzeźwo. Edytować nie mam co. Alkoholu też nie mam...

Subskrybuje zawartość