|
Co musiał czuć Chrystus idąc przez świat,
jak psychiatra przez oddział pełen wariatów,
jak ofiara przez więzienie pełne złodziei.
Jaką ulgą musiało być dla niego spotkanie z trędowatym!
|
Dodane środa, 2010-06-23 01:27
|
Quote:
Nie tylko tobie bije 30
Tak... numerologia. 11101, albo jak kto woli 1D. Pamiętacie 13 grudnia '81? Nic nie szkodzi, ja też nie. Usłyszałem na pocieszenie kilka opowieści z tamtego okresu ze sobą w wózku w roli głównej. Potem trochę tu, trochę gdzie indziej spędzonego czasu. Z jedną więcej, z inną krócej. Częściej samemu. Siedzenie na szczycie przeogromnego śmietnika, gdzie wśród nieogarnionej sterty rupieci pamięci kryje się kilka perełek. Na którym wyrosło kilka czarnych kwiatów. Mgnienie z kosmosem zmian, by stwierdzić, że ludzie nie zmieniają się.
W tym dniu szczególnym bardziej dla mojej Mamy, niż dla mnie, bo sam pamiętać go nie mogę, pragnę z całego serca i jak najgoręcej podziękować wszystkim, którzy w tym dniu właśnie, raz na rok przypominają sobie o mnie i składają życzenia. Dziękuję wam, kochani moi, za pozostałe 364 dni.
Wasz ulubiony solenizant.
|
Dodane poniedziałek, 2010-05-17 16:13
|
Zabierzcie dzieci i zamknijcie drzwi, a ręce połóżcie tak, żebym je widział. Opowiem wam dziś o radosnym i przyjemnym zajęciu, o kieszonkowym szczęściu każdego człowieka. O sposobie na przyjemność wszędzie i zawsze. Potrzebny jest do tego tylko jeden podręczny środek...
Zaintrygowani? Świetnie. Nie wiadomo do kogo należy patent na to zajęcie, ale prawa autorskie na nazwę należą do biblijnego Onana, drugiego syna Judy, który wedłóg tradycji miał wziąć za żonę wdowę po starszym bracie i zapłodnić ją. Uchyla się on jednak od obowiązku i rozlewa nasienie. Mylnie sądzi się, że robił sobie dobrze, gdy tymczasem nie spuszczał się on po prostu w Tamarę. Wiecie dlaczego? Bo jemu i tak było dobrze. Niestety przyszło mu za to zapłacić życiem...
|
Dodane poniedziałek, 2010-04-19 15:27
|
Już od ponad tygodnia wszyscy klepią ten sam, oklepany na wylot już temat. Żal po Kaczyńskim zaczyna przeradzać się powoli w żal nad żałobą. Żal dupę ściska. Każdy pieniacz i oszołom pokroju kominka ma świetną okazję do polania wody na swój kręciołek i napisania nawet więcej, niż jednego komentarza do sprawy, w której każdy może mieć coś do powiedzenia, a 95% nie mówi nic nowego. Żeby choć było to nieobraźliwe. Niestety przy ogólnym braku sensu prześwituje przez całokształt absolutny brak szacunku dla zmarłych, który podobno tak zakorzeniony jest w naszej katolickiej wierze. Nie lubiłem Kaczyńskiego. Nie głosowałem wtedy ani na niego, ani żadnego z pozostałych kandydatów, ponieważ nie widziałem nikogo odpowiedniego, ale dziś daleki jestem od opluwania którejkolwiek ofiary katastrofy, jak również zmiany zdania, które jeszcze za ich życia miałem na ich temat.
|
Dodane wtorek, 2010-03-30 01:10
|
Szybko mija czas w podruży, a mi brak weny. Niestety to już nie nowina. Lecąc ostatnio samolotem odkryłem, jaka jest przyczyna rozdwajania się końcówek włosów u kobiet. Same sobie rozdwajają skubiąc końce. Nie będę ciągnął tego tematu, bo damskie kłaki na umywalce, w odpływie brodzika, lub na muszki klozetowej, to nic inspirującego. O jedzeniu nie wspomnę. Postanowiłem sobie jednak na początku miesiąca, że w marcu zamieszczę dwa wpisy, a miesiąc zbliża się ku końcowi, więc żeby nie owijać w bawełnę obwieszczę po prostu co następuje.
Drogie dziewczyny (panowie, bo z pewnością znajdą się zainteresowani, również), w kolejnym odcinku zamieszczę nagie zdjęcia moich byłych. Niektóre są na prawdę fajne. Pamiętacie tą pikanterię? Cieszycie się? Będziecie sławne.
Do zobaczenia wkrótce ;)
|
Dodane wtorek, 2010-03-09 18:26
|
No i cóż... jesteśmy tu. Ziemia obiecana. Kraina mlekiem i miodem opływająca w dochody, pracę, socjal, życzliwość i wszelkie dobra. Jesteśmy tu już prawie miesiąc, mieszkając w warunkach, o których wspominałem na poprzedniej płycie, więc zdarta płyta nie zagra. Wena nie zdradziła.
Sama podróż, to pierwsza, sama w sobie, atrakcja. Żołądek podchodzi do gardła, w uszach szumi, głowa boli od zmian ciśnienia a przemiła obsługa (nie wiem jak, ale nie musieli jeść kluchów, żeby bełkotać niczym pani z Misia) proponuje kupno prezentów walentynkowych zamotanym pasażerom. Część kupiła.
|